Matka stała się Matką na dobre 15.02.2007r. Wtedy to pojawił się ON. JAN. I zawładnął sercem Matki, i duszą Matki, i czasem Matki, i garderobą Matki, i kuchnią Matki, i pracą Matki, i komputerem Matki, i tym blogiem Matki. Matka wciąż nie wie jak to się stało, ale sie stało. Tyle, że MAtce to wogóle nie przeszkadza... Ba, Matka jest wniebowzięta!

Matka umieszcza na blogu zdjęcia różne. Głównie syna, ale nie tylko. Syn piękny jest, więc może ktoś by chciał zrobić sobie ze zdjęcia tapetę, albo coś. Ale Matka przestrzega: NIE WOLNO! Absolutnie, gdyż chronione prawem autorskim są. W zasadzie, to cały blog chroniony. Chyba że pisemnej zgody Matka udzieli.

Matka oprócz pisania Janowych Psot lubi tworzyć. A pisuje o tym, co tworzy w Matki Galerii.
Matka zaprasza!



...Licznik (od 23.11.2007):

Blog > Komentarze do wpisu
Aaa kotki dwa

Dzisiejsze usypianie. Wobec faktu, iż wszelkie łagodne "środki usypiające" zawiodły, Matka użyła środka ostatecznego.  Zaczęła śpiewać... A kto słyszał choć raz jak Matka śpiewa, ten już zastanawia się czemuż to ona, niby taka kochająca swoje dziecka, na takie katusze go naraża.... Ano tak wyszło.

Matka zaczyna więc zawodzić :

Aaa aaa były sobie kotki dwa aaa aaa szare bure szare bure obydwa 

  Ach śpij kochanie, jeśli gwaizdkę z nieba chcesz, dostaniesz
  Czego pragniesz daj mi znać, ja ci wszystko mogę dać
  Więc dlaczego nie chcesz spać
 Matka milknie 
 Z boku dochodzi cichutkie i cieniutkie: Aaa aaa
 Ponaglona przez syna Matka kontynuuje: Aaa aaa były sobie kotki dwa aaa aaa szare bure szare bure obydwa 
  Ach śpij bo właśnie księżyc ziewnął i za chwile zaśnie
  A gdy rano wstanie świt, księżycowi będzie wstyd
  Że zasnął a nie ty
 Matka milnie 
 Z boku znów dochodzi cichutkie i cieniutkie: Aaa Aaa
 Matka śpiewa więc dalej:Aaa Aaa były sobie kotki dwa aaa aaa szare bure szare bure obydwa  
  Ach śpij kochanie, kiedy krówka zjada ci śniadanie
  A ja wezmę gruby bal i pogonię krówkę w dal
  A ty będziesz smacznie spał
 Matka milknie i wsłuchuje się w spokojny oddech synka 

Środek to ostateczny ale niezwykle skuteczny. Dziecko moje widocznie nie docenia pięknych dźwięków w wykonaniu Taty, woli Mamine fałsze. Miejmy tylko nadzieję, że nie pójdzie w matczyne ślady w tej dziedzinie. Tato by tego nie przeżył...

------------------------------------------------------------

Chodzącego (czytaj: biegającego) Janka po domu trudno uchwycić aparatem, jako że nim aparat uchwyci ostrość, obiekt już jest w drugim pokoju. Nie mniej udało się to raz (a próby trwaja już ponad dwa tygodnie).

czwartek, 28 lutego 2008, moli1978
Komentarze
2008/02/29 10:27:06
no nie całkiem się udało - nogi są nieostre :)
Nasz Jaś mimo, że od czasu do czasu samodzielnie próbuje, to nadal jeszcze się asekuruje, lubi mieć coś (kogoś) pod ręką w razie czego :]
-
Gość: , host28.abaks.pl
2010/01/08 14:14:50
bzzz
-
Gość: , host-89-228-63-21.elk.mm.pl
2012/05/21 17:22:08
słodki mały